czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 4

Po umyciu się, Shikamaru nie mógł nigdzie znaleźć swoich ciuchów, a Sasuke już zdążył się ubrać i wyjść.
-Sasuke! - wrzasnął z łazienki - Gdzie są moje ciuchy?!
-W pralce - zaśmiał się złośliwie.
-Co mam teraz na siebie włożyć?!
-To co położyłem ci na pralkę.
Oczom chłopaka ukazała się tylko bluzka na ramiączkach oraz męskie stringi.
-Żarty se robisz?!Oddawaj moje ciuchy!
-Albo to albo nago wybieraj, chociaż mogę dla ciebie zrobić wyjątek i dam ci jakąś moją piżamę, ale pod jednym warunkiem, śpisz ze mną - odpowiedział nadal złośliwym głosem - Pamiętaj, że w tym co wybierzesz idziesz jeść na dół kolację i wszyscy Cię zobaczą.
-Nie wyjdę z łazienki!!!
-To ja sobie poczekam w twoim pokoju, jak nie wyjdziesz za 5min, to ja ci pomogę, a wtedy już nie będe taki miły.
-I gdzie tu sprawiedliwość?!
-Dałem Ci wybór.
-Dobra... daj... tą twoją piżamę - Powiedział siedemnastolatek załamanym głosem.
Po chwili do łazienki wszedł dwudziestolatek i dał piżamę chłopakowi. Dostał granatową koszulkę na krótkim rękawku i biało granatowe szorty w kratkę.
-To ja już schodzę, a ty do mnie dojdziesz.
Po ubraniu się, nie protestując chłopak zszedł, ujrzał białowłosego mężczyznę patrzącego na niego niego niby z pożądaniem, lecz widać było nutkę zazdrości.
-Widzę, że nie próżnowałeś i kupiłeś sobie nowego zwierzaczka - zaśmiał się nieznajomy.
- Zamknij się!!! - krzyknął - Nie jestem żadnym zwierzakiem!
-Widzę, że jeszcze nie wytresowany.
-Ciągle nad nim pracuję, Suigetsu. - dodał Sasuke.
-Idę stąd! Nie mam zamiaru jeść i patrzeć na niego jednocześnie.
-Czyli będziesz bez kolacji - westchnął szatyn. Po chwili, szarpnął go za rękę,  po czym podniósł i przełożył prze ramię.
-Puść mnie - krzyczał jednocześnie szarpiąc go za włosy.
-Ej zostawiasz mnie tak? -powiedział oburzony Suigetsu.
-Mam pilną sprawę do załatwienia, a ty rozgość się w salonie - odparł puszczając mu oczko.
Weszli do sypialni Sasuke. Trochę przestraszony chłopak został położony na łóżku, czując bezsilność.
-Co chcesz mi zrobić?!
-Zobaczysz - W tej chwili dwudziestolatek położył się na chłopcu, chwytając jego ręce i kładąc je za jego głowę nadal je trzymając. Zaczął go namiętnie całować, nie dając mu szansy na oddech, po czym drugą rękę włożył mu w szorty. Siedemnastolatek zaczął protestować, lecz bez skutecznie,   ręka mężczyzny bawiła się jego męskością.
-Przestań...
Po policzkach chłopaka coraz częściej zaczęły spływać łzy.
-Pro... szę.. przestań, przepraszam...
- Wiem, że jesteś tu nowy, ale tutaj panują zasady. Po pierwsze i najważniejsze masz być posłuszny. Nie masz prawa używać słów "nie lub nie chce", no chyba, że chcesz być ukarany. Po drugie masz być miły dla Suigetsu powinieneś się do niego przyzwyczaić, gdyż on tu się wprowadził. To są te najważniejsze zasady, jeśli chodzi o resztę to po prostu nie rób nic głupiego. Jednak nie mogę odpuścić Ci za zrobienie mi wstydu.
Sasuke puścił ręce Shikamaru, zdejmując jego bluzkę. Zaczął lizać jego szyję, robiąc językiem kółeczka schodząc coraz niżej. W końcu doszedł do podbrzusza. Zaczął ściągać jego spodnie.
Chłopak pisnął. Bał się, gdyż nie wiedział jak daleko posunie się Sasuke.
Mężczyzna zaczął go przygotowywać. Na początku jednym palcem, później drugim, trzecim. Dwudziestolatek delikatnie zaczął w niego wchodzić, po kilku delikatnych ruchach zwiększył tempo, bawiąc się swoim zwierzaczkiem coraz agresywniej. Po kilku minutach doszedł w nim. Zaczął  pielęgnować jego członka,pozwalając mu dojść. Brunet doszedł.
-No to ja idę, nie zamykam drzwi, bo i tak wiem, że w takim stanie nie uciekniesz - zaśmiał się złośliwie - Dobranoc koteczku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz