-Auuuuu...!
-Widzę, że moja śpiąca królewna się obudziła - powiedział nie znany chłopakowi jak dotąd głos.
Jego oczom ukazał się około 20letni mężczyzna, wysoki, ciemne włosy niemal czarne, rozpuszczone do ramion.
-Kim jesteś?! - Wrzasnął z zdziwieniem.
-Wrzasnąłeś jakbyś zobaczył ducha.
-Zobaczyłem coś gorszego - odwarknął.
-Jak na razie będę traktował cię ulgowo, no chyba, że już od teraz mam cię traktować jak zwierze.
-O czym ty gadasz?! - zapytał z niepokojem.
-Przekonasz się w swoim czasie - odpowiedział z złośliwym uśmieszkiem - a teraz wychodzę i przyśle do ciebie mojego lokaja, jeśli będziesz czegoś potrzebował to śmiało mu to powiedz.
Mężczyzna opuścił pokój i tak jak mówił przyszedł jego lokaj.
-Czy czegoś panicz potrzebuje?
-Tak, poprosiłbym wodę.
-Już się robi - oznajmił z miłym uśmiechem.
Lokaj poszedł. Po 2 minutach wrócił z szklanką wody, którą od razu podał chłopakowi.
-Dziękuje, jak się nazywasz, bo wolał bym mówić do ciebie po imieniu?
-Jugo - odpowiedział.
-A więc jugo mów mi Shikamaru ;).
-Czy mogę ci zadać parę pytań - zapytał już spokojniejszy 17-latek.
-Oczywiście - odrzekł.
-Jak się tu znalazłem?Pamiętam, że spadałem z klifu...
-Jechałem z panem po nowego, no eeeeee.... nieważne i akurat napotkaliśmy ciebie, pan stwierdził, że ci pomożemy, więc wzięliśmy cię ze sobą. Więcej nie mogę ci powiedzieć i tak za dużo już wiesz, a nie powinieneś. Niech ta rozmowa zostanie między nami, a teraz idź spać, straciłeś dużo krwi. Musisz dużo pić i wypoczywać. Po tych słowach opuścił pokój i zamknął drzwi na klucz. Po długim rozmyślaniu nad swoim losem Shikamaru zasnął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz